2008-05-04 00:43:00 >> Powrót...ale tylko na chwilke... ...dawno tutaj nie zaglądałam.... ...zbyt dużo obowiązków... ...brak wolnego czasu... ...a gdy już się ten wolny czas znajdzie... ...jest to czas dla przyjaciół... ...byłam młodsza to żyłam światem komputerowym... ...całe nocki zarwane nad blogiem(blogami bo w sumie ich było wiele)... ...Czasem tu zaglądne... ...napisze... ...dam znak,że żyje;P A narazie zapraszam na : www.photoblog.pl/tyczka14 skomentuj (0) 2008-05-04 00:42:35 >> Powrót...ale tylko na chwilke... ...dawno tutaj nie zaglądałam.... ...zbyt dużo obowiązków... ...brak wolnego czasu... ...a gdy już się ten wolny czas znajdzie... ...jest to czas dla przyjaciół... ...byłam młodsza to żyłam światem komputerowym... ...całe nocki zarwane nad blogiem(blogami bo w sumie ich było wiele)... ...Czasem tu zaglądne... ...napisze... ...dam znak,że żyje;P A narazie zapraszam na : www.photoblog.pl/tyczka14 skomentuj (0) 2008-01-29 01:08:47 >> ...rozmowy na poziomie:P ...Tak pomińmy juz fakt ze za łóżkiem rozwineła mi sie nowa forma życia... Inteligente rozmowy Marka z Alą: Ja: *Jak wzielam do buzi to az mi sie szczac zachcialo Ja: *buhehe bez glupich skojarzen chodzilo o słoną kanapke Marek: *nom nom kanapke;D Marek: *Mam isc z toba do kibelka? Ja: *nie dam rade jak mi sie wyslizgnie z rak to najwyzej kafelki polamie **5minut pozniej** Marek: *ale co ma ci sie wyslizgnac?:D:P Ja: *Juz jestem naszczescie NIC mi sie nie wyslizgnelo ale zauwazylam ze mam dziure w podłodze-mama byla siku;P Marek: *Co pipo Ja: *swedzisz Marek: *to umyj a nie ci ramzes wylizuje ja: *buhehe Marek: *no jo a potem jak sie zemna caluje to ma hujowy oddech;P Marek: *mama mnie kocha bo mi kanapek dorobiła;P Ja: *taa a z czym masz? Marek: *wedlinka jakas Ja: *aaaa Ja: *to pewnie z Biedronki skomentuj (1) 2007-12-27 02:43:11 >> Wielki Powrót!!! Faktem jest to,ze ostatni wpis jest ze stycznia a dzis juz sie zbliza nowy 2008 rok takze troszke przez ten czas zdarzylo sie: 22.07.07r Paweł zerwał ze mną,bo stwierdził ze mnie nie kocha!Teraz to jest dla mnie smieszne ale wtedy bylam strasznie załamana,miałam depresje i calutki miesiąc wakacji przelezałam w łóżku,płacząc i winiąc sie za to... 05.08.07r Wróciły dawne problemy brat mnie pobil za to ze moja friend nie chciała sie z nim umowic-patologia!Mama robi ze mnie dziwke i nakomanke...luz przyzwyczaiłam sie bo to juz kiedys było,ta sama akcja,ten sam rozdział.Poznałam Węgrów,ktorych ucze j.polskiego...Geza,Miki,Doxy-super ludzie! 09.08.07r Mam kolczyk w wardze i myszka mi zdechła;/ 19.08.07r Kolczyka z wargi wyjełam-znudził sie:) Rozstanie i wielkie pozegnanie Węgierskich przyjaciół...skonczyli prace na budowie i wracaja do siebie juz tu nie wrócą...wiem jedno bede tesknic! 03-04.09.07r W nocy powiesił sie nasz przyjaciel Wojtek Napierski[*] spoczywaj w pokoju!!Załamanie,ból,utrata,cierpienie,łzy...dlaczego odeszłes nie pozostawiając adresu i daty powrotu? 06.09.07r Pogrzeb Wojtusia[*] 03.10.07r Jestem z Kamilem-chlopak,z ktorym potrafie pogadac dosłownie o wszystkim,pocieszy mnie,przytuli,rozbawi,pomoze!Kocham go! 01.11.07r W internacie plotki na temat "szatanki"(wtajemniczeni wiedza o co chodzi)...zastanawia mnie to bo skad by dziewczyna wiedziała,ze brałam krople na zoładek,ze pokłuce sie z moim misiem,ze Pati pokłuci sie ze swoim,ze shreka pobija,ze cos stanie sie Marcie??Teraz juz wiem ze dziewczyna nam to wmawia i widząc ze ma psychiczna przewage nad nami wykorzystuje to...Moja przyjaciółka jest w trzecim miesiacu ciazy-mam swoje zdanie na ten temat ale skoro chciała,planowała i sie z tego cieszy to ciesze sie razem z nia i zycze powodzenia! 03.11.07r Mam internet! 19.11.07r Wrocily wspomnienia,tesknota i zwątpienie...musiałam sprubowac jeszcze raz i przekonac sie o własnych uczuciach zeby nie bylo zadnych watpliwosci-z ciezkim bólem zerwałam z Kamilem wrociłam do Pawła! 30.11.07r Załuje,tak bardzo żałuje!To nie jest tak...nie potrafie byc z kims kochając kogos innego!Pomyliłam sie,uczucia mnie zmyliły juz teraz wiem na kim naprawde mi zalezy a do kogo mam wstręt...Pawel przepraszam ale nie potrafie ci tego wszystkiego wybaczyc,kocham Kamila i cieszy mnie to!To wszystko było niepotrzebne! Zrywam! 01.12.07r Dzis mam 17-ste urodzinki!Za dokładny rok bede juz pełnoletna obywatelka tego kraju.Jestem nieszczesliwa!Dopiero gdy straciłam Kamila to dotarło do mnie,ze to własnie na nim najbardziej mi zalezy,ze to jego tak naprawde kocham i ze to bez niego niechce mi sie zyc!Chodze cały czas smutna z kapturem na głowie,całe dnie spie,nic mi sie nie chce.Siada mi psychika bo sama pakuje sie w błoto a potem niepotrafie sie z niego wydostac!Z niektorymi myslami niepotrafie sobie poradzic-ciezko mi! 02.12.07r Wszystko wróciło do normy jestem spowrotem z KAmilem...nieda sie tego szczescia opisac słowami... 08.12.07r Mamo zycze ci sto lat! 19.12.07r Wigilia w internacie...spiewalam kolędy z moim ochrypnietym głosem...łaaahahaha super jest sie ośmieszyć przed tyloma ludzmi i pomylić tekst:P Spoooko...nie komentuje tego nawet...ogolnie fajny klimacik,popłakałam sie,wielkie pozegnanie zobaczymy sie wszycy po swietach! 24.12.07r Odwiedzinki u Darii...ma juz sliczny brzuszek(5 miesiac):) Wigilia w domku...mamuska zaciągnieła mnie do babci choc wie ze nielubie tam chodzic!Dzieci plątające sie pod nogami i 10 osob mowiacych naraz co innego to ponad moja psychike i wytrzymałosc zjadłam,wkurzyłam sie i poszłam do domku spac nawet na pasterke nie chciało mi sie isc...jakby tego bylo mało zablokowali mi konto-skonczyła mi sie kasa na telefonie i nie miałam z czego odpisac miśkowi na smsa;/Wieczorem poprawił mi sie humorek jak zadzwonił i zaśpiewał mi kolęde i po raz setny złozył zyczenia;)hehe to było słodkie;) 25-26.12.07r Całe noce przed komputerem,a dnie w łózku...taak bardzo tesknie tak bardzo bym chciała sie przytulic do mojego misia!Tak bardzo mi go brakuje!!:( 27.12.07r. Hmm...a na Sylwka jak nie było planów tak dalej nie ma... najprawdopodobniej bede bawic sie w gronie znajomych pod zamkiem:P...Nie ma opcji ze bede siedziec w domku...Trzeba Swietowac bo w koncu to juz 200"8" rok! skomentuj (0) 2007-05-02 21:22:02 >> ... Jak zwykle-chwilke jest dobrze a pozniej...pozniej sie wszystko wali!!NIKT NIE BEDZIE MÓWIŁ MI JAK MAM ŻYĆ!-bo nikt za mnie nie umrze!...jak narazie zyje miłościa i mam wszystko gdzies...-ale to tylko teraz,tylko przez chwile...a co do miłosci?...bedzie dobrze-w koncu jestem optymistka no nie? skomentuj (0) 2007-01-27 06:30:24 >> Milosc-piekna gdy odwzajemniona... Mówią, że kiedy rodzi się człowiek... z nieba spada dusza... i rozpada się na dwie części... Jedna z nich trafia do kobiety... druga do mężczyzny... ...Natomiast całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej polowy... ...Połowy swojej własnej duszy... ...połowy samego siebie... i tej jedynej... ...Spotkałam dzisiaj Miłość.. - I co Ci powiedziała? - Przepraszała.. Że nie zawsze trwa do końca.. - Płakała? - Płakała.. Bo często rani.. - Krzyczała? - Krzyczała.. Że nie zawsze jest piękna.. - Śmiała się? - Śmiała.. Bo umie z siebie kpić.. - Żałowała czegoś? - Żałowała.. Że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie.. - Była zła? - Złościła się.. Że czasem w nią wątpimy.. - Cieszyła się? - Cieszyła się.. Że jej tak często szukamy.. - Co Ci jeszcze powiedziała? - Powiedziała.. Że nie jest dla mnie.. .... ... Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, ze niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc. Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała: - Bogactwo, czy możesz mnie uratować? - Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo. Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem. - Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość. - Niestety nie mogę cię wziąć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z duma podniosła piękne żagle. Na zbutwiałej łódce podpłynął Smutek. - Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość. - Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, ze chce pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal. Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, ze nie usłyszał nawet wołania o pomoc. Wydawało się, ze Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu... Nagle Miłość usłyszała: - Chodź! Zabiorę cię ze sobą! - powiedział nieznajomy starzec. Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, ze zapomniała zapytać, kim jest jej wybawca. Miłość bardzo chciała się dowiedzieć, kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy. - Powiedz mi proszę, kto mnie uratował? - To był Czas - odpowiedziała Wiedza. - Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł? - Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza skomentuj (0) 2007-01-07 22:36:18 >> znowu zakochana... Na pierwszy weekend w 2007 roku wybrałam sie z kumpelami z internatu na dysketeke...heh...juto o 6 jade z powrotem do internatu ojej!!Poniedziałek i wtorek -praktyki tragedia!Od 9:45 do 17:25 siedziec i szyc jekies gowna i sluchac jakis glupot na zajeciach praktycznych-nuuuuda:/ja chce sobote!!! skomentuj (0) 2006-10-31 20:56:08 >> ...ZASADA MIŁOŚCI... "Chcę żyć i żyć będę Chcę kochać i kochać będę Chcę śmiać się i śmiać się będę Chcę ciebie i ciebie zdobędę!" *** ![]() ***Kochać jedną tylko osobę ! Uważać za nieszczęście przebywanie z dala od niej ! Być gotowym wszystko przecierpieć, byleby tylko być blisko ukochanej. Starać się jej podobać ! Jeżeli nie można być przy niej w rzeczywistości, to być przy niej przynajmniej myślą. Kochać wszystko, co ją otacza: przyjaciół, dom, ubrania i obrazy. Pragnąć, by ją chwalono, i nie znosić najmniejszej przygany. Wierzyć jej we wszystkim i pragnąć, aby wszyscy wierzyli. Pragnąć dla niej znosić niewygody i uważać takie cierpienia za słodkie. Często płakać: z dala od niej - z tęsknoty, przy niej - z radości. Zawsze tęsknić i zawsze pożądać. Służyć bezinteresownie, nie myśląc nawet o żadnej nagrodzie *** skomentuj (2) 2006-10-30 18:50:23 >> zycie... ![]() ..."Mamo! naucz mnie kochac.... ..."Mamo! przytul, ja nie rozumiem dlaczego mnie zostawiasz nie rozumiem dlaczego mnie nie kochasz" ..."Mamo! nie bij prosze , juz bede grzeczna" W brzuchu ciezarnej Kobiety byly blizniaki. Pierwszy zapytal sie drugiego: - Wierzysz w zycie po porodzie ? - Jasne. Cos musi tam byc. Mnie się wydaje, ze my wlasnie po to tu jestesmy, zeby sie przygotowac na to co bedzie potem. - Glupoty. Zadnego zycia po porodzie nie ma. Jak by mialo wygladac ? - No nie wiem, ale bedzie wiecej światla. Moze bedziemy biegac, a jesc buzia.... - No to przeciez nie ma sensu ! Biegac sie nie da ! A kto widzial zeby jesc ustami ! Przeciez zywi nas pepowina !!!!! - No ja nie wiem, ale zobaczymy Mame a ona się bedzie o nas troszczyc. - Mama ? Ty wierzysz w Mame ? Kto to wedlug Ciebie w ogole jest ? - No przeciez jest wszedzie wokol nas... Dzieki niej zyjemy. Bez niej by nas nie bylo. - Nie wierze ! Zadnej Mamy jeszcze nie widzialem, czyli jej nie ma... - No jak to ? Przeciez jak jestesmy cicho, mozesz posluchac jak spiewa, albo poczuc jak glaszcze nasz swiat... Wiesz, ja myslę, ze prawdziwe zycie zaczyna sie pozniej... ++hmm...sprubujcie to rozkminic+++ skomentuj (0) 2006-10-30 18:35:03 >> sen...:( O ile dobrze pamiętam....hmmm....tak ...dobrze pamiętam-to było tak wyrazne,ze chwilami nie wiem czy to sen czy nie:) śniło mi się ,ze zgubiłam się na cmentarzu gdzie leży mój tata:(nie mogłam sie z niego wydostać....az do czasu gdy doszlam do grobu-do tego najważniejszego dla mnie grobu:((uklęknełam i zaczełam sie modlić.Poczułam ciepła,szorstką rękę na swoim ramieniu-to był tata.Powiedział, ze tęskni za mną i za wszystkimi:(coś ścisneło mi serce...rozpłakałam się:(Tata otarł mi łzy i powiedział, że kiedyś sie spotkamy,będziemy już na zawsze razem i odszedł-a ja znalazłam się w domu:(Obudziłam sie a po moim policzku płyneła łza:(...hmmm...pierwszy raz widziałam go tak wyrażnie:)-jednak zdjęcia nie oddają uroku jego ciepłości i troski:) Mam nadzieje ,ze właśnie taki był mój tata... TATO DLACZEGO ODSZEDŁEŚ NIE POZOSTAWIAJĄC ADRESU ANI DATY POWROTU? skomentuj (0) 2006-10-10 12:07:49 >> co to własciwie jest miłosc? Miłość jest wtedy, gdy smakują mi Twoje łzy... Gdy siedzę przy stole i patrzę jak jesz... I popijasz czerwone wino... Gdy w Twych oczach blask świecy się odbija... Gdy przypominasz mi dobre chwile... Gdy pływasz w złotych liściach i uśmiechasz się do mnie... Miłość jest wtedy, gdy oddałabym Tobie swoją krew... Miłość jest wtedy, gdy wiem że oddam życie za Ciebie... Gdy się złośćisz kiedy milczę, I kiedy płaczę... Gdy umierasz umiera cześć mnie razem z Tobą... Gdy wiem, że tak musi być chociaż nie chcę! I zamykam Twoje oczy, co były niebem i milczące usta, co były chlebem... Gdy wysycha na zawsze Twoja łza a ja nie jestem zła... A tak naprawde miłość jest wtedy, Gdy stajesz się dla mnie Przyjacielem I zrobiłabym dla Ciebie tak wiele! Miłość jest wtedy, gdy mnie akceptujesz... Miłość jest wtedy, gdy ocierasz moje łzy... Gdy siedzisz w wannie z gorącą wodą i robisz mi miejsce... Gdy mi ufasz jak mnie nie ma... Gdy w środku nocy zrobisz mi herbatę... I Ciebie męczę i uszczęśliwiam... Gdy myślę i milczę Ty mi towarzyszysz... Miłość jest wtedy, gdy śpisz obok mnie... Miłość jest wtedy, gdy jesteś stary, a ja Ci mówię: "Moje Kochanie..." Gdy dajesz mi szczęście jakiego nikt nie daje... Gdy płaczesz wiedząc, że ja płacze... Gdy wiesz to... Czego inni nie wiedzą I kończąc gre o zmierzchu wiesz, że zagrałbys jeszcze raz... Gdy jesteś ze mną szczery, bo wiesz że wszystko możesz mi Powiedzieć.... A tak naprawdę.... Miłość jest wtedy... Kiedy zawsze jesteś obok :) skomentuj (0) 2006-09-30 16:06:02 >> Wielki Powrót!!!!hihi:) Bardzo dawno nie pisałam a to tylko dlatego ze nie mialam neta...bardzo wiele sie od tego czasu wydarzyło...poznałam wielu ciekawych ludzi zyskałam przyjacioł i wrogow niestety tez...zaczeły chodzic na mnie rozne dziwne plotki ktorymi od razu mowie ze nie bede sie przejmowac bo liczy sie tylko to ze osoby ktore mnie znaja wiedza jaka na prawde jestem i to sie liczy!Były przejazdzki do Malborka i wielkie imprezki na szczescie zmieniam sie i wieksza uwage zwracam na to z kim spedzam czas.Przez dwa miesiace chodziłam z chłopakiem ktorego kochałam z całego serca-niestety dłuzej to nie przetrwało bo oczywiscie jak to chłopak muszał cos zjebac ale niewazne nie chce do tego wracac.Teraz to bedzie zwykły blog gdzie bede wyrazala swoje uczucia bo nie mam gdzie sie powyzalac:P...nawet moja przyjaciolka zmienia sie w wiedzme...co sie dzieje?W poniedzialek mam sprawe o pobicie olki...a czy ja ja do huja ruszylam??najebala sie i gada glupoty-tylko mi problemy stwarza!:)Ucze sie teraz w Grudziadzu...mieszkam w internacie...poczatki byly makabryczne juz na drugi dzien pobytu bylam gotowa na powrot do domu.Na szczescie wszystko sie ułożyło i jest git:)Wyglad tez troszke mi sie zmienił juz nie jestem czarnulka:) skomentuj (2) 2005-09-09 14:30:04 >> Deptak i moja faza:) O godzinie 13 wyszłam z domu mowiac ze o 21 "najpozniej"bede z powrotem:)Posiedziałam z Patrycja pod Cafe19. Pozniej chodziłysmy po miescie i szukałysmy Matka(chlopaka Pati)bo sie obraził;)jest juz chwila po połnocy-a my dwie trzepniete buszujemy po pustym pociągu w poszukiwaniu mateusza do czasu az cos zaszeleszczalo-wybiegłysmy z pociagu ze az sie za nami kurzyło:)Jak go znalazłysmy(a w sumie to on znalazł nas)zdecydowałam,ze nie mam zamniaru latac po scianach i ide spac do patrycji:)Porobiłysmy sobie kilka smiesznych zdjec razem i poszliysmy spac:)Pati gadała przez sen,a z Matkiem była wojna o kołdre;)Na drugi dzien jak wrocilam do domu wszystko było dobrze:)Starsza troche sobie pogadała(nawet nie wiem co)i jej przeszło:)Jutro dni Sztumu PAti prosi mnie zebym z nia pojechała ale mi sie taak nie chce;/Pozatym w poniedziaŁek do szkoły-musze sie wyspac po raz ostatni nie?:)Jeszcze nie wiem czy pojade;) skomentuj (0) 2005-08-17 23:40:45 >> hihi ale beczka była:) wczoraj o 16 dzwoni telefon: dzien dobry jest Ala? tak jest juz daje ... Ala!!!telefon! tak?!?kto mowi? hejka tu pati pojdziesz ze mna do lekarza? teraz? tak juz do ciebie ide:) ok czekam ...no i jak tak poszlam o 16 do lekarza zpatusia to wrocilam na drugi dzien o godzinie 8 rano:)Pojechalysmy sobie do Sadlinek do naszego kolegi Kamila(bylo jeszcze dwoch kumpli u niego):)No i tak jakos zostalysmy u niego na noc;/nio co?o godz. 3 nad ranem polozylismy sie spac a o 6 zadzwonil budzik( musialysmy wstac i wyjsc przed siodma bo jego mama nie wiedziala ze u niego spimy:))Beczka była:)Chłapaki poszli na pachte po sliwki a wrocili z wiadrami pelnymi pomidorow i papryki:)Goscinni prawda?heh....:)Mamuska siem troszecze na mnie wkurzyla pokrzyczała i zajebała mi fonik na na jednego miecha;//fuck...ale co tammm i tak go se wezme szybciej:)))* skomentuj (3) 2005-08-03 23:54:50 >> Boshe pomóż:( Godzina 23 a ja siadam do kompa poniewaz boje sie isc spać:)No co?wydaje mi sie ze ktos chodzi po moim pokoju-dosłownie słysze jak podłoga trzeszczy;/eh...ja juz sama nie wiem czy mam sie bac:)Kilka dni temu czytałam sporo o duszach ktore nie przeszły na tamten swiat i teraz błąkają sie po tym swiecie;)Teraz mam takie nocne lęki;/boshe...chce mi siem spac ale mam stracha;/...jejku...;/Jebnieta jestem nie?wiem o tym;)Schizy mi sie ulatniaja powoli:) skomentuj (2) 2005-07-19 17:47:48 >> O moj boze:( Moja biedna sonia złamała sobie nóżke:((Byłam juz z nia w lecznicy i założyli jej gips:((...biedaczka nie moze chodzić:((dopiero za miesiac go jej zdejmą!!!:((jejku jak ja jej wspolczuje:((Kazdy ruch zaczyna sie piskiem (placzem)mojego kochanego psiaka:(...biedna sonia:( skomentuj (1) 2005-05-06 15:50:47 >> hmm... ...siedze w domku i rozmyslam... skomentuj (0) 2005-04-27 13:59:07 >> ... Nie chcę już nic. noo... może tylko jednego, ale to i tak się nie spełni. bo wiecie moje marzenia idą do kosza -> takiego na śmieci, a stamtąd nie ma wyjścia także wszystko jasne. skomentuj (0) 2005-04-21 15:31:46 >> ojo-joj!!!=))) jest fajnie...jest zajebiscie...jest tak jak sobie zaplanowałam=) skomentuj (0) 2005-04-17 15:20:37 >> bez tematu (...)no i juz mam Sonię...=) skomentuj (0) 2005-03-08 17:49:07 >> =( Własnie dziś odbyła się msza za mojego wujka .A mnie tam nie było.Nie byłam w stanie tam iść ,spojrzeć na jego grób...Jeszcze się nie pogodziłam.. Kiedyś stanę tam uśmiechnę się do niego i powiem - Bardzo Cię kocham i wiem ,ze czuwasz nad demną.No i byłeś najlepszym wujkiem. Ale teraz tego nie powiem ,bo nie mam siły.. Do dziś trzymałam się..Już tyle nie myślałam o nim..Do dzisiaj.. Za dużo myśli ... Za dużo łez... Za dużo cierpienia... skomentuj (0) 2004-12-19 11:33:08 >> ...;/ ..."ZmAsAkRoWaNa TwArZ"...Ja JuŻ NiC NiE MóWiE! skomentuj (2) 2004-11-24 10:31:11 >> WsZyStKo Od NoWa:( BlOg PrOwAdzE Od NowA bO jAkAś dZ***a mI PoKaSoWaŁA WsZyStKO;/ skomentuj (1) |
|
|||||||